Archiwum bloga

środa, 4 stycznia 2023

Mieleccy Żydzi Schindlera

 

             Oskar Schindler


 

            Nazywano ich „Żydami Schindlera”. Chociaż część historyków uważa Oskara Schindlera za postać kontrowersyjną (nie miał najlepszej reputacji, był alkoholikiem, zdradzał żonę, wzbogacił się dzięki pracy robotników przymusowych), to właśnie na jego grób na cmentarzu katolickim na Górze Synaj w Jerozolimie, pielgrzymowali uratowani przez niego Żydzi i ich rodziny. 

       W 1993 roku, 19 lat po jego śmierci Instytut Yad Vashem uhonorował go tytułem

 „ Sprawiedliwy Wśród Narodów Świata”.

 

            Wśród około 1200 osób uratowanych przez niemieckiego przemysłowca, znalazło się pięć osób, które przed wojną i w czasie wojny mieszkały w Mielcu.

Do niedawna byliśmy przekonani, że były to trzy osoby. Podczas moich poszukiwań dotyczących rodziny Braun pochodzącej z miejscowości Ostrowy Baranowskie, pomagający mi Piotr Jassem, odkrył kolejne nazwisko. Następnie  ja przeglądając Listę, odnalazłam jeszcze jedno. Zanim opowiem Wam o mieleckich Żydach Schindlera, spróbuję opowiedzieć o nim samym.

 

             Kim był rozsławiony przez znakomity film Stevena Spielberga pod tytułem Lista Schindlera, Oskar Schindler? Urodził się w 1908 roku w miejscowości Zwittau w Austro-Węgrzech, dzisiaj to czeskie Svitavy, w zamożnej, katolickiej rodzinie.  Kiedy ukończył szkołę handlową rozpoczął pracę w firmie swojego ojca. W połowie lat trzydziestych XX wieku, wstąpił do kontrwywiadu niemieckich sił zbrojnych, a w 1939 roku do NSDAP. Wziął udział w prowokacji gliwickiej.

Wojna sprzyjała  interesom i Schindler  znacznie się wzbogacił.  Już w 1939 roku zakupił krakowską fabrykę emalii i wyrobów blaszanych (Pierwsza Małopolska Fabryka Naczyń Emaliowanych i Wyrobów Blaszanych). Wśród 1750 pracowników, ponad 1000, to byli Żydzi, którzy stanowili bardzo tanią siłę roboczą.  Kiedy represje wobec społeczności żydowskiej w okupowanej Polsce, nasiliły się, zmieniło się również nastawienie i w konsekwencji postępowanie Schindlera.

W 1942 roku, po likwidacji getta w Krakowie, część Żydów przetransportowano do obozu w Płaszowie. Zarządzał nim słynny z okrucieństwa Amon Goth. 

Obóz jeńców żydowskich w Mielcu przy zakładach Flugzeugwerk był w drugiej połowie 1944 r. filią obozu płaszowskiego. W czasie likwidacji obozu w Mielcu, część tych jeńców wywieziona została do Wieliczki, gdzie pracowali w przeniesionym zakładzie w kopalni soli na pokładzie 126 szybu Daniłowicza i 219 metrów (dzisiaj to komora Staszica). Część tych więźniów z Mielca, kilka tygodni później została przewieziona do Płaszowa, a część w głąb Niemiec.

Dzięki sporym łapówkom, Schindler przeniósł  ok. 900 Żydów do przylegającej do obozu fabryki.

Dla uchronienia żydowskich pracowników wykorzystał swoje kontakty z czasów pracy w wywiadzie i … swoje pieniądze. Za wszelką cenę postanowił uratować swoich Żydów, wtedy kiedy w 1944 roku rozpoczęto akcję likwidacji obozów.  Osławiona tzw. Lista Schindlera składała się z 9 dokumentów. Nie sporządzał ich sam Schindler, ale bez wątpienia brał udział w jej tworzeniu. Dla ratowania pracowników, wykorzystał prawie cały swój majątek (ponad 4 mln marek). Udało mu się przekonać komendanta obozu, żeby fabrykę, która produkowała wyroby wojenne, przenieść do miejscowości Brunnlitz w Sudetach (dzisiaj Brnenec). Obóz w Brunnlitz (w j.polskim nazywano miejscowość Brynicą) był filią obozu koncentracyjnego w Gross - Rosen.

Lista zawierała nazwiska tych osób, które zdaniem Schindlera były niezbędne aby utrzymać  dalszą produkcję. Transport początkowo został skierowany do Auschwitz – Birkenau, ale Schindlerowi udało się wydostać stamtąd swoich Żydów.

W październiku 1944 roku  zostali przeniesieni do fabryki w Sudetach. Podobno, aby osłabić niemiecką wojenną siłę, swoim pracownikom Schindler nakazał produkować wadliwe towary.

Pod koniec wojny Oskar zamieszkał w Argentynie, a w 1958 roku wrócił do Niemiec. Interesy, które prowadził nie były udane.

Często wyjeżdżał do Izraela, gdzie spotykał się ze swoimi byłymi pracownikami. Przed śmiercią poprosił o pochówek w Jerozolimie, tłumacząc to tym, że „tutaj są jego dzieci”. Zmarł w 1974 roku w Hildesheim.

 Żona Schindlera, Emilie, która również odegrała znaczącą rolę w ratowaniu Żydów, co nie jest powszechnie znanym faktem, zmarła w 2001 roku w berlińskim szpitalu, przeżywszy 94 lata.  Schindlerowie nie mieli dzieci.

 

            Kim byli mieleccy Żydzi Schindlera? Jak to się stało, że znaleźli się na Liście?


DAWID

 Najpierw pojawi się w tej opowieści Dawid Haar, bo to o nim jako pierwszym usłyszałam (jeśli chodzi o Mielec) w połączeniu z nazwiskiem Oskara Schindlera.

Był maj 1945 roku.

 Któregoś dnia w  drzwiach mieszkania małżeństwa Marka i Friedy Verstandigów stanął wychudzony mężczyzna w pasiakach.  Zdumionej  Marcie, wujostwo przekazało, że to jej tata, Dawid1.

Dawid, który przetrwał obozową gehennę, urodził się w Kolbuszowej 20 grudnia 1912 roku. Był synem Efraima i Rejzli. Ukończył 7 klas szkoły powszechnej. Z zawodu był drukarzem. W 1940 roku mieszkał jeszcze w Mielcu, przy ulicy Wąskiej.

 W czasie wojny, tuż przed deportacją mieleckich Żydów, zajmował się handlem. Poślubił Leę z domu Ostro, córkę Debory i Abrahama, urodzoną 11 października 1910 roku. Lea wraz z matką  prowadziła sklep, często podróżowała do Tarnowa, kupowała tam męską odzież. Jej  matka zaś znana była z dobroczynności.

Na liście Żydów płacących podatek obrotowy w 1941 roku, znajduje się zarówno Dawid jak i Lea. Dawid prowadzi handel towarów mieszanych przy ulicy Wąskiej, Lea również przy Wąskiej zajmuje się handlem galanterią i towarami bławatnymi.

 

Żona Dawida w 1940 roku zachodzi w ciążę i rodzi córkę. Dwa lata później, dzięki pomocy Marcina Walasa (odznaczonego po wojnie Medalem Sprawiedliwy Wśród Narodów Świata), udaje się jej umieścić córeczkę Lanę w  rodzinie wysiedleńców z Poznania. Lana dostaje polskie imię Marta. Po wojnie Mark i jego żona Frieda stoczą batalię o odzyskanie dziewczynki, która wtedy jest już półsierotą. Jej matka, ginie wraz z innymi osobami, 31 maja 1944 roku w tzw. mordzie chrząstowskim, zamordowana przez oddział AK z Tuszowa Narodowego. Postrzelona  i ranna zostaje również jej siostra Mindla, która ostatecznie ginie z rąk  Niemców.

W następnym dniu po morderstwie ja wracając z Chorzelowa do domu zobaczyłem w rowie  przy polu gromadę ludzi. Więc udałem się w to miejsce i wówczas zobaczyłem 4 osoby zabite. Wśród nich rozpoznałem też żonę Haara, o której Haar w listach do mnie nic nie wspominał i ja nie wiedziałem, że ukrywała się ona w Chrząstowie”2 – zeznawał po wojnie Antoni Duszkiewicz pomagający w czasie wojny Dawidowi.


Lea Haar z domu Ostro

W dniu deportacji Żydów z Mielca, Dawid Haar przekazał Antoniemu na przechowanie: dwa futra, sześć męskich ubrań i inną odzież. Jeszcze przed wojną Haar był znajomym matki Duszkiewicza (z domu Walas). Obdarzył ją dużym zaufaniem.

Lea Haar z córką, rok 1942




Jest pewna niejasność jeśli chodzi o wojenne losy Dawida. W  Żydowskim Instytucie Historycznym znajduje się jego ankieta personalna. Wygląda na to, że 31 czerwca 1946 roku rejestruje się w Centralnym Komitecie Żydów Polskich  w rodzinnej Kolbuszowej.

Podaje, że w czasie wojny był kolejno : w 1939 roku we Lwowie,  w 1940 roku na Ukrainie, a w 1941 nastąpiła ewakuacja z Sybiru. W tej ankiecie nie wspomina nic o obozach.

Czy na pewno o niego chodzi? Czy to nie zbieżność nazwisk? Zgadza się jednak miejsce urodzenia i rok urodzenia oraz imiona rodziców, nie zgadza się data dzienna i miesięczna  urodzin (ale takie pomyłki często  zdarzały się w powojennych dokumentach). W ankiecie tej Dawid podaje również, że przed wojną mieszkał w Kolbuszowej przy Rynku, i że posiada brata we Francji.

Nie mógł przebywać jednak do 1941 roku w ZSRR, ponieważ w 1940 roku jego nazwisko znajduje się w Spisie Judenratu.  Teorię, że Dawid był w ZSRR i wrócił do Mielca, potwierdzałyby dane z książki Marka Verstandiga, który pisze, że Dawid Haar powrócił do Mielca kiedy ustały aktywne działania wojenne i przemieszczanie się ludności było jeszcze możliwe ze względu na nieszczelną granicę pomiędzy dwiema okupacyjnymi strefami. Może zatem wrócił do Mielca już w 1940 roku?

 Dawid  próbował w tym okresie  pomagać żonie w pracy w sklepie, ale nie była to pomoc znacząca, ponieważ jak wielu innych, należał do jednej z grup przeznaczonych do pracy przymusowej (grupa ta była stworzona przez mielecki Judenrat).

Według Andrzeja Krempy (opracowanie Sztetl Mielec. Z Historii Mieleckich Żydów) Dawid po deportacji ukrywał się z rodziną w Połańcu i Kolbuszowej. Około lipca 1942 roku znalazł się w obozie pracy Flugzeugwerk Mielec.  Na jego prośbę pomagał mu  wspomniany Duszkiewicz  za pośrednictwem dwóch polskich pracowników: Józefa Głodzika i Drozdowskiego.

Każda transakcja była bardzo skrupulatnie potwierdzona.

Zachowały się 32 pokwitowania na sprzedaż i przesłanie do obozu pieniędzy. Oprócz pieniędzy była to żywność: ser, mleko, chleb, jajka, słonina.

Dawid Haar wykazywał ogromną determinację w próbie ratowania siebie i swojej rodziny. Oprócz Antoniego Duszkiewicza pomagał mu też wspominany wyżej Marcin Walas, który przysyłał mu do obozu paczki.

Sz. Panie Duszkiewicz, dziś otrzymałem chleb i masło, za które bardzo dziękuję i proszę o dalszą pamięć. Równocześnie proszę mi przysłać trochę mleka, odsyłam również dwie flaszki litrowe, podaje również adres mojej żony. Ona znajduje się u Feiwel Hirsch u Grabowskiego, Koprzywnica. Na ten adres może  się Sz. P dowiedzieć o moich k. i z nimi o wszystkim pomówić. Proszę ich odwiedzić i pamiętać o mnie i stale mi przysyłać, za które jestem Sz.Panu bardzo wdzięczny. Ukłony dla Pańskiej rodziny, z szacunkiem Haar3

 Z całością obozowej korespondencji Dawida Haara można zapoznać się dzięki książce  Andrzeja Krempy.

Haar najprawdopodobniej został ewakuowany z mieleckiego obozu do Wieliczki, a potem do Płaszowa, znalazł się na Liście Schindlera, by ostatecznie zostać więźniem   obozu w Sudetach, jak inni Żydzi z Listy (potwierdzają to kolejne ankiety znajdujące się w ŻIH).

Na Liście widnieje z  numerem obozowym 68875, w obozie wykonuje pracę blacharza.

Oprócz żony Dawida Lei, ofiarami Holokaustu bez wątpienia była jego matka Rejzla, którą odnalazłam w Bazie Ofiar Instytutu Yad Vashem, jego brat Dow (Don) Israel  Haar, który urodził się 21 października 1904 roku w Kolbuszowej, a 22 października 1941 r. został przewieziony z Rzeszowa z transportem więźniów do Auschwitz – Birkenau, gdzie zginął 31 października 1941 roku, żona Dowa, Hena i ich dziecko.  

Dawid musiał posiadać jeszcze jednego brata, ponieważ jak już wspomniałam w powojennej ankiecie podczas rejestracji w Kolbuszowej podał, że ma brata, który mieszka we Francji.

 


Po wojnie Dawid odnalazł córkę, która przebywała z kuzynem jej mamy, wspomnianym Markiem Verstanidgiem i jego żoną Friedą w Warszawie.

Polska „matka” Lany, wówczas już wdowa (jej mąż zginął walcząc w Powstaniu Warszawskim, był członkiem AK), nie chciała oddać dziewczynki. Za jej wychowywanie otrzymywała comiesięczną wpłatę. Kiedy Mark pojawił się wraz z żoną u Polki, mała Lana, nazywana przez nią Martą, objęła swoją zastępczą matkę i zaczęła krzyczeć: chcę zostać z tobą mamusiu, nie znam tych ludzi, oni nie chcieli mnie wcześniej, to ja nie chcę ich teraz.

Mark postarał się więc o sądowne nadanie mu praw opiekuna dziewczynki i z komornikiem udał  się do domu Polki, aby wyegzekwować wyrok.

W maju 1945 roku, strażnik pilnujący warszawskiego mieszkania małżeństwa Verstandigów, wezwał ich do wychudzonego Żyda ubranego w pasiak. Okazało się, że jest to Dawid, ojciec Marty. Dziecko było w sporym szoku, nie znało przecież swojego ojca. Mark i Frieda ciągle mając nadzieję, że ojciec dziewczynki się odnajdzie, uczyli ją zwracać się do siebie” wujku” i „ciociu”.

We  wspominanej ankiecie wypełnianej na okoliczność rejestracji w Kolbuszowej,  Dawid podał, że chce wyjechać za granicę. W końcu mu się to udało, wyjeżdża z córką do Brazylii.  W 1948 roku Haar żeni się powtórnie. Jego żoną zostaje  Ruth Mendel.




CHAIM

Kiedy rozpoczynamy akcję porządkowania cmentarza żydowskiego przy ulicy Traugutta w Mielcu, próbuję  zdobyć informacje o osobach, których nazwiska umieszczone są na nagrobkach.

Tak to już jest, że jeśli zacznie się poszukiwania, przy okazji znajduje się inne „skarby”. Szukając informacji o Matyldzie Braun, w czerwcu 2022 r. „trafiam” na jej siostrę Helenę i jej męża, Chaima Körbera.

 Poszukujemy ich potomków. Któregoś dnia pomagający w poszukiwaniach Piotr Jassem, przekazuje mi informację, że Chaim został uratowany dzięki Liście Schindlera. To wielka niespodzianka. Do tego momentu myśleliśmy, że jest na tej Liście tylko jeden mężczyzna związany z Mielcem  - Dawid Haar.

Według informacji, które udaje mi się uzyskać w czerwcu 2022 roku, Chaim urodził się 14 (albo 19) grudnia 1905 roku w Padwi i był synem Cerli Körber i Israela Reissa.

Chaim od 9 marca 1942 roku, czyli od dnia deportacji mieleckich Żydów jest więźniem mieleckiego obozu pracy, następnie przebywa w obozie w Wieliczce, Płaszowie, Brynicy (Brunnlitz). Jego numer obozowy to 69289, w obozie wykonuje pracę stolarza.

5 czerwca 1946 roku wraz z żoną Heleną rejestrują się w Centralnym Komitecie Żydów w Mielcu. Mieszkają wówczas w Mielcu, przy ulicy Szerokiej 273.  Chaim podaje, że przed wojną był dorożkarzem, po wojnie zajmuje się handlem. W czasie wojny zginęła cała mielecka rodzina Chaima: rodzice i liczne rodzeństwo (Chewet, Rachela, Abraham Markus, Miriam i Rywka). Obydwoje małżonkowie mają ciężkie doświadczenia wojenne. Helena w Holokauście podobnie jak jej mąż, traci rodziców i część rodzeństwa (siostrę Matyldę i Adelę), a przetrwanie zawdzięcza polskim sąsiadom, aryjskim papierom i ogromnej determinacji.

W Mielcu małżeństwo mieszka dość krótko. W lecie 1946 roku rodzi im się córka Blima (imię otrzymuje po zamordowanej matce Heleny) i już w listopadzie przeprowadzają się do Krakowa, najpierw na ulicę Estery, na krakowskim Kazimierzu, potem mieszkają na ulicy Powiśle. Prawdopodobnie przez jakiś czas mieszka z nimi siostrzenica Heleny, Anna Amsterdam, półsierota, córka jej zamordowanej siostry Adeli.

Według ustnych przekazów mieszkańców wsi Ostrowy Baranowskie skąd pochodziła Helena, wyjeżdżają do Palestyny. Do dnia dzisiejszego nie udało mi się ustalić ich dalszych losów.

      


     

MOSES 

Kolejny mielczanin z Listy Schindlera nazywał się Moses Buchen. Mosesa Buchena odnajduję na Liście, kiedy przyglądam się jej dokładnie, po wiadomości Piotra Jassema i odnalezieniu na niej  Chaima Körbera. Zatrzymuje się przy  nazwisku BUCHEN, bo znam je doskonale. To jest właśnie kolejny „skarb” znaleziony niejako przy okazji innych poszukiwań.

Rachela Buchen jest jedną z  osób spoczywających na cmentarzu przy ulicy Traugutta w Mielcu, o której próbuję zdobyć  informacje. Wtedy, w 2020 roku, „pojawia się” w moim życiu Moses Buchen.

Na podstawie dokumentów znajdujących się w   Żydowskim Instytucie Historycznym w czerwcu 2022 roku udaje mi się ustalić, że Moses  był synem Racheli Buchen z domu Kampf i Izaka Buchena (co zresztą podejrzewałam wcześniej). Akty zgonu obojga małżonków Buchen znajdują się w rzeszowskim archiwum państwowym (akty zgonów Żydów). Moses urodził się w Książnicach pod Mielcem  15 listopada 1906 roku . W Spisie Judenratu znajduję Mosesa Arona rolnika, żonatego. Nie mam pewności czy to ta sama osoba, ponieważ Moses Aron wg Spisu urodził się co prawda w 1906 roku, ale 10 września, i mieszka na Sobieskiego, a nie na Sandomierskiej 35 (taki przedwojenny adres podaje Moses w ankiecie ŻIH).

Według Spisu na ulicy Sandomierskiej mieszkają też : Amalia urodzona 24 listopada 1912 roku i Freida urodzona 11 maja 1914 roku. Obie stanu wolnego. Najprawdopodobniej były to siostry Mosesa.

 W czasie wojny Moses ukrywał się w Podleszanach, stamtąd został wysiedlony do Radomyśla, potem przebywał w Dąbrowie (Tarnowskiej – IS),  obozie w Mielcu,  a w 1944 roku w Wieliczce, Płaszowie, Gross Rosen - Brynicy. W ankiecie dostępnej w ŻIH napisał, że pragnie wyjechać do Palestyny lub Ameryki (co ostatecznie mu się udało). W obozie nosi numer 69352 i pracuje jako stolarz.



Po wojnie rejestruje  się jako ocalały 8 czerwca 1946 roku  w Mielcu. Mieszkał przy ulicy Legionów 37. W ankiecie znajduje się jeszcze  informacja dotycząca  wykształcenia: są to 4 klasy szkoły powszechnej, zawodu wykonywanego przed wojną: rolnik, w czasie wojny: robotnik przy samolotach i po wojnie: kupiec.

Zwraca uwagę też zapis: sposób przetrwania  tułaczka po miasteczkach, następnie -  przystań obóz.

Dzisiaj trudno nam sobie to wyobrazić, bo obóz jest dla nas synonimem największego zła wojennego, ale w czasie wojny Żydzi często dawali łapówki celem znalezienia się w obozie pracy, bo to dawało im szansę na przetrwanie. Strategia przetrwania przez pracę stałą się dominującą. Jak wspomina w opracowaniu Dalej jest noc (Powiat Dębica) Tomasz Frydel, przekonanie, że to najbardziej skuteczna strategia wzmacniał fakt, że w powiecie znajdował się rozbudowany kompleks obozów pracy.

Powróćmy do Mosesa.

Po wojnie jest jednym z zeznających w procesie mieleckiego zbrodniarza Rudolfa Zimmermanna (proces odbywał się w latach 1966 - 1968). Mieszkał wówczas w Izraelu, w miejscowości Hadera. Zaznanie datowane jest na 20 sierpnia 1963 roku.

 Buchen zeznał między innymi, że na dzień przed żydowskim świętem Rosz Haszana (żydowskim Nowym Rokiem) do Mielca przybyła grupa Niemców, nieznanych z nazwiska.

Zapamiętał (z zastrzeżeniem, że pamięć może go zawodzić), że nosili mundury SS z czaszką i skrzyżowanymi piszczelami na czapkach. Był pewien, że jednostka ta nie należała do Wehrmachtu. Grupa ta w godzinach porannych otoczyła mykwę i rzeźnię, w której znajdowała się spora grupa Żydów. Było ich kilkudziesięciu – nie potrafił podać dokładnej liczby. Osoby te spalono żywcem. W czasie gdy płonęły budynki, strzelano do nich, aby uniemożliwić jakąkolwiek próbę ucieczki. Moses był wówczas przed rzeźnią. Widział wszystko z bliska.

 Opisał również deportację mieleckich Żydów. Nie był jej naocznym świadkiem, ponieważ wówczas przebywał już w Podleszanach. Wydarzenia te opowiedziane zostały mu przez brata, Józefa (Josefa).

Informacja o bracie Józefie, jest dla mnie nowością.

Szukam zatem wiadomości o nim.

Józef był jedynym ocalałym z rodziny Mosesa. Urodził się 10 października 1916 roku w Książnicach. Był uczestnikiem kampanii wrześniowej (40 pułk piechoty) i znalazł się jako jeniec wojenny w Stalagu XVII A ( Kaisersteinbruch w Austrii) jego jeniecki numer to: 34917.

W 1942 roku, podobnie jak jego brat znalazł się w obozie mieleckim z którego udało mu się uciec.

 

To właśnie  matka Mosesa i Józefa najprawdopodobniej spoczywa na mieleckim cmentarzu żydowskim przy ulicy Traugutta w Mielcu (napis na nagrobku brzmi: „Tu leży Rachela Buchen”). W chwili śmierci miała ok 62 lata.  W aktach zgonów w rzeszowskim archiwum, jak już wcześniej wspomniałam znajduje się również akt zgonu jej męża Izaka, lat 58, który zginął 15 lipca 1942 roku w Dąbrowie (zapewne Tarnowskiej - IS) na skutek ran postrzałowych.

Jeszcze jedną dość istotną informację na temat Buchena, można odnaleźć W książce Mielec 1939-1946 autorstwa Janusza Halisza i Andrzeja Krempy. A. Krempa podaje, że na mocy dekretu z 1946 roku żydowskie działki przejmował Skarb Państwa na mocy specjalnej ustawy o działkach opuszczonych i niemieckich. Wyjątkiem był Moses Buchen właściciel kilku działek w okolicy cmentarza przy ulicy Cmentarnej (zapis w archiwum APRz, Urząd Wojewódzki w Rzeszowie, Zespół  1258, sygn. 1769, " nieruchomość opuszczona „Złotniki”, cmentarz pożydowski, właściciel Moses Buchen").

 

          Lore i Irene Geminder


HELENA I LORE

Helena Geminder, urodzona 15 maja 1901 roku (na Liście Schindlera widnieje błędna data urodzenia), tuż przed wojną, w 1938 roku przyjechała wraz z rodziną do rodzinnego miasta jej męża Yedidie (w Spisie Judenratu figuruje jak Didie Israel) z niemieckiego Halle. Jedna z ich dwóch córek miała na imię Lore (według dokumentów dostępnych w ŻIH urodzona 9 stycznia 1923, ale w powojennym wywiadzie  złożonym dla Shoah Foundation podawała, że urodziła się w 1926 roku) i to właśnie ona wraz z matką znalazły się na Liście Schindlera.

    Helena i Didie Geminder

Przedwojenna przeprowadzka do Mielca podyktowana była pogarszającą się sytuacją Żydów w Niemczech. W powojennym wywiadzie Lore wspomina to nawet jako deportacje.

W Mielcu rodzina mieszkała przy ulicy Lelewela. Ojciec Didiego, Chaim wybudował przy ulicy Sandomierskiej dom (dzisiaj ulica Sandomierska 15), w którym usytuowany był sklep. Sklep ten po śmierci ojca prowadził Didie z żoną i matką. W Niemczech rodzina jest dobrze sytuowana, przyjeżdżając do Mielca przeżywają szok. Warunki mieszkaniowe są złe. Sztetl jest biedny, większość zamieszkałych w nim Żydów jest biedna. Nieliczni to lekarze, prawnicy. Matka i córki nie znają języka. Lore zapamiętała spalenie synagogi. Nie była świadkiem wydarzenia, ale słyszała krzyki i czuła swąd. Nie potrafi podać liczby ofiar, ale twierdzi, że było ich ok. 40. Nie mogą uwierzyć, że Niemcy byli zdolni do czegoś takiego. Ze strachu przez długi czas nie wychodzą na zewnątrz.


Jak większość mieleckich Żydów rodzina została w dniu 9 marca 1942 roku deportowana do dystryktu lubelskiego.  Lore pamięta, że matka kazała ubrać im na siebie tak dużo sukienek, jak  tylko dadzą radę. Znaleźli się w obozie w Sosnowicy.  Warunki w nim były bardzo złe.

Dzięki wstawiennictwu szwagra Didiego,  Reuwena Kurza, członka mieleckiego Judenratu, Geminderom udało się wydostać z obozu i zamieszkali w Radomyślu Wielkim. Kiedy doszło do deportacji Żydów z Radomyśla (lipiec 1942 roku), znaleźli się w getcie w Dębicy. Likwidację getta rodzina przetrwała znowu dzięki pomocy Kurza, który zamurował ich na jednym ze strychów.

Lore jednak nic nie mówi o Radomyślu, być może nie pamiętała już, że na drodze ich tułaczki, znalazło się i to miasto.

Kolejnym miejscem pobytu rodziny był ponownie Mielec. Pierwsza do Mielca dostaje  się  13 - letnia Irene, siostra Lore, która odbywa samotną podróż pociągiem. Po wielu perypetiach znajduje schronienie u wysiedleńców z Poznania, Orłowskich.

Ukrywa się tam aż do końca wojny.


Didie, jego siostra Feige i jej córka Estera udali się do Czekaju koło Mielca, w nadziei, że będą mogli legalnie pracować. Zadenuncjowani przez Żyda Kapłana, zginęli rozstrzelani przez Niemców. Helena i Lore zostały przetransportowane z Dębicy do Płaszowa. Tak w swojej książce losy rodziny opisuje Andrzej Krempa. Ponieważ ten fragment książki opiera się głównie na wspomnieniach Irene, być może ona po wielu latach nie pamiętała dokładnego przebiegu wydarzeń.

Zresztą oddzieliła się od rodziny jako pierwsza.

 Lore Smith (Geminder), w powojennym wywiadzie  wspomina, że była w tym czasie w Mielcu.

Mówi, że tydzień po Irene, to ona wyrusza w drogę  wraz z siostrą Kurza, Chane. Dostają się do obozu na Czekaju. Dopiero potem przybywa Didie ze swoją siostrą i jej córką.

 Wtedy dochodzi do  tragedii. Ojca morduje Rudolf Zimmermann, kolonista z Czermina, który wsławił się okrutnymi zbrodniami. Niemiec znał Didiego z czasów przedwojennych. Lore była w szoku,  ponieważ jeszcze przed wojną Rudolfa wiązały jakieś stosunki handlowe z matką Didiego, Mindlą, był też częstym klientem sklepu Geminderów. Znali się.

 Wg wspomnień Lore, trafiła ona do obozu mieleckiego. Po tym "pobycie" została jej pamiątka w postaci tatuażu  (litery KL) na przedramieniu. 

Z Mielca Lore, jak wielu innych więźniów trafiła  do Płaszowa i tutaj po dwóch latach rozłąki ponownie spotyka się ze swoją matką. Taka jest wersja wydarzeń wg Lore. Twierdzi, że wtedy kiedy ona wyruszyła do Mielca, matka pozostała w gettcie w Dębicy i tam pracowała. Ułatwiły jej to umiejętności stenotypistki.



 W Płaszowie  Helena również pracowała w biurze jako stenotypistka. Była traktowana jak Żydówka niemiecka, nigdy bowiem nie nauczyła się polskiego, nie mówiła też w jidysz.  Lore  również pracowała w biurze, w którym pracowała matka. Myła podłogi.

Mieszkają w tym samym baraku  Helena nosiła numer obozowy 76265, młodziutka Lore,  nosiła numer obozowy 76266, przy jej nazwisku na Liście widnieje zawód: blacharz.

 

W Biurze, Helena poznaje Niemców o nazwiskach: Stern i Pamper, dzięki którym ona i jej córka znalazły się na Liście Schindlera.

Z Płaszowa pod koniec 1944 roku Helena i Lore trafiają do obozu Auschwitz – Birkenau wraz z 300 innymi kobietami. Lore wspomina, że myślała, że czeka je już tylko śmierć, zostały bowiem zapędzone do łaźni, ale w łaźni z pryszniców poleciała… woda. Wcześniej mówi matce, że gdyby chciano je rozdzielić podczas selekcji, nie zgodzi się na to.

Bardzo podobnie wspomina to Marian Turski w swojej książce „ XI. Nie bądź obojętny. ”. Kiedy trafia do Auschwitz – Birkenau ma w pamięci raport BBC, który dość szczegółowo opisywał co czeka więźniów za drutami obozu. Wie co oznacza łaźnia. Widzi przed sobą ogromny budynek z wielkim kominem. Zostają  wszyscy do niego wpędzeni. On, z najgorszymi przeczuciami. Muszą się rozebrać. Następuje strzyżenie tępymi żyletkami, broczą krwią, polewają ich lizolem, pojawia się ból i żar całego ciała, wszyscy krzyczą, poza nim, bo w tym momencie on zdaje sobie sprawę, że znalazł się w prawdziwej łaźni i przynajmniej „na teraz” wygrał życie.

  Podczas pobytu w Birkenau Lore ciężko zachorowała na dezynterię. Po kilku tygodniach wyjedżają do Brynicy (Brunnlitz). Tam warunki były zdecydowanie korzystniejsze, więźniowie dostawali lepsze  jedzenie, praca był lżejsza.   Lore ma okazję widywać Schindlera i jego żonę. 8 maja 1945 roku obóz zostaje wyzwolony przez Rosjan. Kobiety wyjeżdżają jednak  15 maja, bo  wtedy dopiero dostają  dokumenty na wyjazd do Krakowa.

Lore jedzie do Mielca po siostrę, ale jej tam nie zastaje. Okazuje się, że Orłowscy są już w Poznaniu  wraz z Irene. Lore po kilku tygodniach wyrusza w drogę po siostrę.

Orłowscy są zdecydowani zaadoptować dziewczynkę, gdyby nie przeżył nikt z jej rodziny.

Irenę przyzwyczajona już  do swoich opiekunów, nie chce wracać z siostrą.

W końcu Lore udaje się ją przekonać i wracają do matki.

Przez Pragę kobiety, dostają się jako DP (Displaced Persons) do Niemiec, do swojej rodziny we Frankfurcie, potem zaś wyjeżdżają do Stanów Zjednoczonych.  Pierwsza wyjeżdża Irene z transportem dzieci. Lore nie może wyjechać aż do 1950 roku, ponieważ choruje i przebywa w sanatoriach.

Helena w 1949 roku poślubia swojego owdowiałego szwagra Henricha Padawera i wyjeżdżają do USA.

Lore w Stanach Zjednoczonych wychodzi za mąż  za Hymana Smitha. Zamieszkują w Kalifornii. Rodzą im się córki : Sandy i Suzie.

Irene (po mężu Eber), po wojnie studiowała w USA język chiński i literaturę, a następnie pracowała na Uniwersytecie Hebrajskim w Jerozolimie. Była cenioną naukowczynią.

Tłumaczyła na język chiński między innymi Biblię. We wrześniu 1980 roku odwiedziła Mielec, a w 2004 roku opublikowała swoje wojenne wspomnienia (The choice: Poland, 1939 - 1945).  Zmarła w 2019 roku.

 .

Irene Eber



                     Lore


    
   Lore Smith i jej mąż 


We wspomnianym wywiadzie, Lore twierdzi, że film Spielberga nie oddaje w pełni grozy tamtych dni. Rozumie to.
Sama ucieka od wojennych wspomnień. Wie, że widzowie nie chcieliby oglądać tak okrutnych scen.
Towarzyszy jej syndrom wyparcia. Z innymi osobami z Listy kontaktuje się tylko raz,  wtedy kiedy prowadzona jest zbiórka dla Oskara Schindlera.
Potem kontakt urywa.

Wojenne wspomnienia dla wielu ocalałych są tak bolesne, że nie chcą do nich powracać.


Kiedy Irene opisuje deportacje Żydów z Mielca towarzyszy jej taka refleksja:

Zrabowano nam jakiekolwiek wskazówki dotyczące naszego wcześniejszego życia, a jednak wierzyłyśmy my, zbałamucone istoty ludzkie, że na końcu podróży wrócimy do jakiejś formy normalnego życia. Bogaci i biedni, młodzi i starzy, dobrzy i źli, szczerzy i fałszywi – wszyscy mieli tylko jeden cel: do końca jazdy pozostać przy życiu4.

 

            Niektórym z tych, których pociąg powiózł do Płaszowa, udało się zrealizować ten jeden najważniejszy cel: zachować życie i mogli swoją ziemską podróż kontynuować.

Byli jednak nielicznymi. Wybrańcami.

Wybrańcami Oskara Schindlera. Wśród nich jest trzech mielczan i dwie mielczanki. Czy to wszyscy?

Czy może na tej liście jest ktoś jeszcze kto pochodził z Mielca?


SZULIM

  

17 stycznia 2023 roku – uzupełnienie

 

Kiedy kończyłam pisać tekst o mieleckich Żydach Schindlera, napisałam, że na Liście znalazło się trzech mielczan i dwie mielczanki. Czy to wszyscy? 

Niewiele czasu upłynęło od tamtego momentu i okazało się, że "odnalazła się" kolejna osoba. Co prawda Szulim Holländer, bo to o nim mowa, nie urodził się, podobnie jak i inni bohaterowie mojego tekstu, w Mielcu, ale z informacji, które pozyskałam z  Żydowskiego Instytutu Historycznego wynika, że 26 czerwca 1941 roku został wysiedlony ze swojego gospodarstwa w Trzcianie, gdzie mieszkał, właśnie do Mielca.

Szulima na Liście Schindlera odnalazł Andrzej Krempa. 

 



W obozie pracował jako cieśla.

Szulim (Shalom) urodził się 8 lutego 1906 roku w Trzcianie. Był synem Markusa (Mordechaja) Amsterdama (urodzonego w 1870 roku) i Tauby (Tovy) z Holländerów (urodzonej w 1875 roku w Dąbrowie Tarnowskiej). Szulim najczęściej posługiwał się nazwiskiem matki, ale zdarzało się, że używał również nazwiska AMSTERDAM. Jego brat Nathan, który wyjechał przed wojną do USA i osiadł w New Jersey, posługiwał się właśnie  nazwiskiem ojca, Amsterdam. Prawdopodobnie rodzice nie zarejestrowali ślubu w magistracie. Zawarli  ślub rytualny w obecności rabina.  Takie sytuacje zdarzały się wśród Żydów często, stąd dzieci z takich związków, traktowane były przez władze jako nieślubne i nosiły nazwiska matek.

 

Szulim żeni  się z pochodzącą z Trzciany Cerlą z domu Feurer  urodzoną 18 listopada 1904 roku. W Trzcianie przed wojną mieszkają żydowskie rodziny:  Feuerów, Amsterdamów, Holländrów, Brennerów. Cerla to siostra  Leiba (Zygmunta) Süssela Feuera, który po wojnie zostaje Prezesem Żydowskiej Kongregacji Wyznaniowej w Mielcu.  

Szulim i Cerla dochowają się piątki potomków. Ich dzieci to: Ptakhia (urodzona 5 października 1932 roku), Etla (urodzona 28 maja 1935 roku), Ita (urodzona 10 lutego 1939 roku), Gitla (urodzona w 1939 roku) i Nissen Motel (urodzony 20 lipca 1937 roku).

 

Nadchodzi 9 marca 1942 roku. Szulim trafia do obozu przy Flugzeugwerk Mielec. Przez cały okres funkcjonowania obozu, pracuje. Jego głównym zajęciem jest rozwożenie kawy dla pracowników fabryki.

Kolejne obozy....tu pojawiają się te same nazwy, jak u innych bohaterów tego tekstu: Wieliczka, Płaszów, Brunnlitz. Jego numer obozowy to 69073.

Dzięki Schindlerowi Szulim ocaleje. Niestety traci w Holokauście całą rodzinę.

Jego żona i dzieci w dniu 9 marca znaleźli się w jednym z hangarów na mieleckim lotnisku, po czym zostali wywiezieni do któregoś z gett przejściowych. W swoich powojennych relacjach Szulim wspomina, że byli w Bełżcu, ponieważ w 1942 roku dostaje kilka listów od żony właśnie z tego miasta. Andrzej Krempa twierdzi jednak, że to nie mógł być ten obóz. Bełżec bowiem oznaczał śmierć, a im udało się wrócić ze wschodnich terenów Polski. Prawdopodobnie obozem tym był Cieszanów, oddalony od Bełżca o 28 kilometrów, lub Bełz (do tego obozu również byli deportowani mielczanie)

Cerli Holländer udaje się wyjechać z dziećmi do Tarnowa, do siostry Szulima. Ta ucieczka jednak nie uratowała nikomu z rodziny życia. We wrześniu 1943 r. getto tarnowskie pod nadzorem Hauptsturmführera SS Amona Goetha, komendanta obozu w Płaszowie - zostało  zlikwidowane. Żona i dzieci Szulima zostają wywiezieni do Auschwitz, z którego już nie powrócą.

 

Rodzice Szulima giną  w dniu 9 marca 1942 w drodze do Chorzelowa.  Zostali pochowani w mogile zbiorowej, przy dzisiejszej ulicy Wspólnej/ Świerkowej. Taką informację otrzymuje Szulim od Żydów przebywających w hangarze, którzy tamtej nocy z 9 na 10 marca 1942 roku, grzebali rozstrzelanych starców i chorych. Po latach wspomina, że posiada zdjęcie grobów.

Dzisiaj odwiedzając mogiłę zbiorową na ulicy Wspólnej, można zobaczyć nagrobek Tauby i Markusa Amsterdamów. Niestety nieczytelne są już ich imiona. Na szczęście zachowało się zdjęcie sprzed wielu lat, gdzie te imiona są widoczne.

 

Zdjęcie: Stanisław Wanatowicz 



Po wojnie Szulim wraca na jakiś czas do Mielca i mieszka w kamienicy przy ul. Sandomierskiej 41.  Rejestruje się w Centralnym Komitecie Żydów w Mielcu w dniu 5 czerwca 1946 roku.  Podaje, że posiada rodzinę w Stanach Zjednoczonych i Anglii i chce do niej dołączyć. Wojny nie przeżyje siostra Szulima Chaja Wiener (urodzona w 1904 roku) i jej mąż Pinkas.

 Po krótkim pobycie w Mielcu, Szulim  wyjeżdża  do Izraela.



 

 

W 1949 roku przyjeżdża do  w Mielca w celu złożenia zeznań w sprawie Gotholda Steina, szefa mieleckiego Werkschutzu. Wtedy podaje wiele szczegółów na temat funkcjonowania obozu w Mielcu.  Opowiada, że  w czasie pobytu w obozie  zachorował na tyfus,  a było to w grudniu 1942 roku. Przeżył bardzo trudne chwile, ponieważ został poddany testowi. Tak to wspomina: Leżałem na sali szpitalnej wraz z 70-ma Żydami osłabiony…Raz w okresie tym wszedł na salę podwładny Steina, N. Drozd, „werkschutz” w mundurze tychże, pochodzący z Poznańskiego ze swastyką rzekomo Polak i kazali wszystkim wstać z łóżek i stanąć w kącie. Następnie na podstawie trzymanej listy chorych wyczytywano nazwisko i każdy musiał przejść salę i którykolwiek tylko czując się osłabiony lub w gorączce zachwiał, zrobiono kreskę na liście i przekreślano nazwisko owego Żyda. Wszyscy ci skreśleni z listy wówczas na drugi dzień zostali rozstrzelani w pobliskim lasku obok fabryki.

 

W 1950 r. pomaga oczyścić się z zarzutów Józefowi Padykule z Piątkowca, który był oskarżony o działanie na szkodę ukrywających się Żydów. W tym celu kieruje pismo do sądu apelacyjnego w którym wyjaśnia, że zarzut jest niesłuszny. Opisuje jak Padykuła pomagał ukrywającym się Żydom.

 



 Podobnie jak inny ocalały z Listy Schindlera, Moses Buchen, Szulim Holländer zeznaje  w procesie niemieckiego zbrodniarza Rudolfa Zimmermanna.

Pierwszą obszerną relację składa w Braundschweig w dniu 14 sierpnia 1963 roku. Mieszka wtedy w Izraelu w miejscowości Kfar-Haroe. Opisuje w niej najważniejsze wydarzenia dotyczące społeczności żydowskiej od momentu wybuchu II wojny światowej, między innymi spalenie synagogi, mordy z dnia 9 marca 1942 roku. Obszerne relacje dotyczą funkcjonowania  obozu przy Flugzeugwerk Mielec: Po egzekucji [9 marca 1942 r. – przypis A.K.], powierzono Żydom pochówek w zbiorowym grobie. Mam pamiątkowe zdjęcie przedstawiające grób moich rodziców. Tych rozstrzelanych Żydzi musieli zanieść do grobu. Wielu ludzi jeszcze żyło. Nie można było udzielić im pomocy, bo Niemcy stojąc obok, nie pozwalali  tym ludziom pomóc ani ukryć ich. Więc wkładano ich żywcem do grobuPodam teraz opis dyrektora firmy lotniczej o nazwisku Kleinemeyer: mały, średniego wzrostu, otyły, blondyn, wiekowy jak na tamte czasy, około 40 lat. Nosił mundur SS lub SA, dokładnie nie pamiętam. Pochodził z Bawarii w Niemczech i mieszkał z żoną i dziećmi. Żonę znałem bardzo dobrze, spędziłem u nich kilka miesięcy pracując w ogrodzie. On sam nie brał udziału w rozstrzeliwaniu, ale wiem, że wydawał rozkazy ich rozstrzeliwania, a gestapo rozstrzeliwało. 

Kolejną relację składa w maju 1965 roku. w tym samym procesie. Powtarza wszystkie swoje informacje z okresu niemieckiej okupacji. Składa charakterystyki funkcyjnych obozu w Mielcu i gestapo: Gotholda Stejna, Rudolfa Zimmermanna, Falerowskiego, Glammana i innych. Podaje, że  według jego obliczeń w Lasku Berdechowskim rozstrzelano około 800 osób z obozu i z terenu Mielca, w tym także Polaków. Ta liczba powtarzana jest w wielu innych relacjach osób, które przeżyły mielecki obóz. Jednym z rozstrzelanych był  brat żony Szulima Nathan Feuer .




Po wojnie Szulim żeni się powtórnie. Jego żona ma na imię Ita.

Szulim i Ita adoptowali córkę Halinę, którą prawdopodobnie Szulim „kupił” za krowę i świnię. Miało to miejsce w Mielcu.

 Ita, żona Szulima była wdową, ocalałą z Holocaustu. Z adoptowaną Chają (Halinką) mieszkali początkowo po wojnie w domu Pinii i Mojżesza Weissmanów przy ul. Sobieskiego 27 w Mielcu.

Według Kazimierza Busia, wnuka Weissmanów, który osobiście znał Szulima, Holländerowie mieli jeszcze dwóch synów Chaima i Dubiego. Chaim często przyjeżdżał do Polski z wycieczkami młodzieży żydowskiej. Szulim utrzymywał kontakt z rodziną Jamrozów z Mielca, którzy  w czasie wojny pomagali ukrywającym się Żydom Adoptowana córka Chaja, przeszła na judaizm i stała się ortodoksyjną Żydówką,  mieszkała na przedmieściach Tel-Avivu, później wyjechała do USA. 




 Mielecka Lista Schindlera składa się według naszej dzisiejszej wiedzy z sześciu nazwisk.

Być może tę historię będziemy pisać dalej...



Tekst: Izabela Sekulska

 Autorem fragmentu tekstu, który dotyczy Szulima Hollandera jest Andrzej Krempa, opracowanie i edycja: Izabela Sekulska

iskabelamalecka@gmail.com

www.mayn.shtetele.mielec.pl

 

 

Dziękuję Bogdanowi Urbańczykowi za pomoc w tłumaczeniu fragmentów książki Marka Verstandiga oraz za opowieść o wywiadzie, którego udzieliła Lore Smith (z domu Geminder), dziękuję Piotrowi Jassemowi, za skarb z Listy Schindlera, dzięki, któremu dowiedziałam się o nieznanych mi do tej pory mielczanach z Listy Schindlera, dziękuję Andrzejowi Krempie za podzielenie się fragmentami zeznań Mosesa Buchena i opracowanie fragmentu dot. Szulima Hollandera dziękuję Stanisławowi Wanatowiczowi za pomoc w potwierdzeniu imion rodziców Dawida Haara.

 




 Przypisy:

1 M. Verstandig, I rest my case, wyd.III, 2002, Northwesteren University Press.

2 A. Krempa, Sztetl Mielec. Z Historii Mieleckich Żydów, Samorządowe Centrum Kultury, Muzeum Getta Warszawskiego, Biblioteka Muzeum Regionalnego w Mielcu, s. 222.

3  A. Krempa, Sztetl Mielec. Z Historii Mieleckich Żydów, Samorządowe Centrum Kultury, Muzeum Getta Warszawskiego, Biblioteka Muzeum Regionalnego w Mielcu, s. 380.

 4 A. Krempa, Sztetl Mielec. Z Historii Mieleckich Żydów, Samorządowe Centrum Kultury, Muzeum Getta Warszawskiego, Biblioteka Muzeum Regionalnego w Mielcu, s. 182.

 

Źródła: Centralna Kartoteka Żydów w Polsce. 1945-1951. Centralny Komitet Żydów w Polsce. Wydział Ewidencji i statystyki 1945-1950, sygn.. 303/V/425/K6608/128740 (Chaim Korber), 303/V/425/Hbn5/101085 (Dawid Haar), 303/V/425B17411/31619 ( Moses Buchen), 303/V/425/H 8013/110448 (Szulim Hollander).

 Archiwum Instytutu Pamięci Narodowej, Zespół SAR, syg. 353/102 (stara syg. GK225/102), Protokół

   przesłuchania Szulima Holländera, k. 104.

Der Bundesbeauftragte fur die Unterlagen des Staatssicherheitsdienstes der ehemaligen Deutschen  

   Demokratischen Republik, Akta w sprawie karnej Rudolfa Zimmermanna w Berlinie (wschodnim)

   MfS HA IX/11, ZUV, 35/14, Protokół przesłuchania Szulima Holländera, s. 307-311.

Spis Żydów, Judenrat Mielec, 1940, AP Rzeszów, zespół 572.

Akty zgonów Żydów, urząd metrykalny w Dębicy, AP Rzeszów 882, sygn.1.

M. Turski,  XI. Nie bądź obojętny Wydawnictwo Czarne, Wołowiec 2021.

M. Verstandig, I rest my case, wyd.III, 2002, Northwesteren University Press.

Dalej jest noc. Losy Żydów w wybranych powiatach okupowanej Polski, pod redakcją Barabary Engelking i Jana Grabowskiego, Warszawa 2018


https://pl.wikipedia.org/wiki/Oskar_Schindler

https://www.ofeminin.pl/swiat-kobiet/to-dla-nas-wazne/oskar-schindler

https://en.everybodywiki.com/List_of_people_saved_by_Oskar_Schindler

Instytut Pamięci Narodowej https://straty.pl/szukaj-osoby.php

Wywiad/świadectwo Lore Smith (Geminder) z dnia 28 kwietnia 1998 r. zamieszczony na stronie USC Shoah Foundation, Visual History Archives

https://vha.usc.edu/testimony/40685?from=search

 BStU, MfS HA IX/11 ZUV, 35/13, Protokół przesłuchania Mosche Buchena, s. 82-88.    Der Bundesbeauftragte fur die Unterlagen des Staatssicherheitsdienstesd der ehemaligen Deutschen DemokratischenR epublik, Akta w sprawie karnej Rudolfa Zimmermanna w Berlinie (wschodnim) (dalej BStU),

 J.Halisz, A. Krempa, Mielec 1939- 1945. Tajemnice militarne i historie wojenne, wyd. Muzeum Regionalne w Mielcu, Mielec, 2019


Zdjęcia:

Zdjęcia rodziny Geminder pochodzą z artykułu When Hitler and Schindler are the same character, Renee Ghert- Zand, The Times od Israel, 7, IV. 2013r.

Zdjęcia rodziny Haar pochodzą z książki R. Saidel, Mielec, Poland the shtetl that became a nazi concentration camp, Gefen Publishing House, 2012


O Helenie Korber i jej rodzinie można przeczytać tutaj:

 

https://maynshtetelemielec.blogspot.com/2022/06/matylda-braun-dziewczyna-ktora-dugo.html


O mordzie chrząstowskim, w którym zginęła żona Dawida Haara można przeczytać tutaj:

 

https://maynshtetelemielec.blogspot.com/2021/05/1537rok-w-mielcu-osiedlaja-siepierwsi.html





Mieleccy Żydzi Schindlera

               Oskar Schindler               Nazywano ich „Żydami Schindlera”. Chociaż część historyków uważa Oskara Schindlera za postać ...